Oto zapis rozmowy Granta z Brianem Rose z London Real.

Brian Rose: Grant, co zazwyczaj myślisz o Brytyjczykach, czy mają inną mentalność niż Amerykanie?

Grant: Przychodzą mi do głowy określenia: konserwatywny, miły, znający etykietę, poprawny… wszystko to, jaki w zasadzie NIE jestem – to nie znaczy, że nie mam manier, ale normy społeczne takie jak dopasowywanie się do czegoś to coś, z czym walczyłem przez całe życie.

Anglia jest jak maniery na sterydach, poprawność na sterydach. Musisz być gentlemanem. Jednak ja jestem bezpośredni w wyrażaniu uczuć i mówienie innym tego, co myślę.

Mój tata zmarł, gdy miałem 10 lat, a kiedy nie masz ojca wszystko się zmienia. Nikt nie wskazywał mi drogi. Po śmierci ojca mama była przerażona i próbowała poukładać nam życie. Szkoła mi w tym nie pomagała, bo była śmiertelnie nudna. Wiesz, urodziłem się w Lake Charles w Luizjanie, to niewielkie miasteczko.

Brian: Jak byś opisał Luizjanę ludziom, którzy tam nigdy nie byli i nie wiedzą jak tam jest? Jak byś to wyjaśnił księciu Harry’emu?

Grant: Temperatury są wysokie, podobnie jak wilgotność powietrza. Dorastałem w biednej klasie średniej. Mieliśmy dach nad głową, klimatyzację, ogrzewanie, samochód i rowery. Ale mieliśmy też obawy.

W naszym otoczeniu panował ogromny strach dotyczący finansów. Wszystko robiliśmy na zapas. To naprawdę ukształtowało mnie takiego, jakim jestem dziś.

Mój tata zmarł w lutym, a już w marcu tego samego roku mama sprzedała dom. W wieku 10 lat nauczyłem się, że dom to odpowiedzialność.

  • 76% Amerykanów żyje od wypłaty do wypłaty.
  • 64% Amerykanów, którzy mają firmy zarabia tylko na pokrycie kosztów lub ponosi straty.
  • Większość ludzi nie ma pieniędzy i nieustannie boi się ich braku.
  • Amerykanie wydają zbyt dużo i nie wiedzą, jak zarabiać.

Moja mama miała pełne ręce roboty, nie mówiła o problemach z pieniędzmi, ale widzieliśmy, że się boi, wycinała z gazet kupony by kupić coś taniej, etc. W wieku 10 lat chciałem już być mężczyzną. Kiedy zobaczyłem, że ten kto miał pieniądze decydował o naszym życiu, chciałem PIENIĘDZY, ponieważ wydawało mi się, że ten kto je ma, ma kontrolę nad otoczeniem.

Mój tata chciał być bogaty. Nigdy mi tego nie powiedział. Jednak z czasem dowiedziałem się, że mój tata chciał być bogatym człowiekiem i nigdy tego nie osiągnął. Wypełnił swój obowiązek opieki nad rodziną, żoną i dziećmi, ale nie osiągnął tej wolności, której tak naprawdę chciał.

Brian Rose: Opowiedz mi o nastoletnim Grancie.

Grant: Brałem narkotyki. W wieku 15 lub 16 lat po raz pierwszy zapaliłem trawkę. Byliśmy w Luizjanie, strzelaliśmy z broni do wszystkiego co się ruszało. W wieku 12 lat miałem karabin, to było jak Dziki Zachód. Prowadziliśmy wojny błotne w jeziorze z sąsiadami i rzucaliśmy bakłażanami w ich samochody.

Nudziliśmy się. Największy problem społeczeństwa to nuda. Kiedy ludzie się nudzą, zaczynają stwarzać problemy. Nudziłem się mając 16 lat, więc zapaliłem trawkę. Wiedziałem, że to okropne, nie wiedziałem dlaczego to robię. Wiedziałam, że będę tego żałować. Ale wiesz, mój brat też to robił… presja rówieśników była bardzo silna.

Następnego dnia znów zapaliłem. Później całkiem popadłem w narkotyki… Nikt nie zaczyna brać narkotyków myśląc „Będę uzależniony”. Jednak w ciągu jakichś dwóch lat zacząłem codziennie brać narkotyki. Nie tylko trawka, inne rzeczy też. Paliłem, brałem pigułki. Wszystko co się dało.

Brian Rose: Co brałeś najczęściej?

Grant: Jakiekolwiek narkotyki lub alkohol, w zasadzie wszystko, co zmieniłoby moje nastawienie lub wypełniło nudę.

Nie tyle nudę, co może NEGATYWNOŚĆ, STRACH i NIEPEWNOŚĆ w moim życiu.

Podczas odwyku dowiedziałem się, że jestem chory. Nie wierzę w niektóre choroby. Teraz istnieją „choroby” na określenie wszystkiego, co nie zostało zbadane. Nie sądzę więc, żeby to była choroba – że miałem pisane zostać osobą uzależnioną od narkotyków, nie wierzę też, że bycie przedsiębiorcą mam zapisane w genach.

Rozmawiałem o tym z Gary’m Vee, który uważa, że przedsiębiorcy mają coś w genach. Powiedziałem: „To najgłupsza rzecz, jaką kiedykolwiek słyszałem w życiu. To oznacza, że niektórzy ludzie nie mogą być przedsiębiorcami, co nie jest prawdą”.

Jeśli zażyjesz wystarczająco dużo narkotyków, nie ma znaczenia, jakie jest twoje DNA. Wszystko co robisz wystarczająco często, uzależni Cię. Jeśli grasz w jakąś grę wystarczająco dużo razy, osiągniesz wystarczającą liczbę poziomów powiedzmy w grze Candy Crush, będziesz chciał przejść do następnego poziomu. Tak się stało u mnie z narkotykami.

Narkotyki to jedno, ale nałóg zaczyna niszczyć jednostkę i stopniowo pogarsza twoją samoocenę, a najpierw powoli, a potem coraz bardziej.

(ciąg dalszy nastąpi)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Show Buttons
Hide Buttons