Kiedy miałeś około 30 lat, czego najbardziej się obawiałeś?

Cóż, dla mnie była to praca dla kogoś innego, mimo tego, że wiedziałem, że to ślepy zaułek.

Nigdy wcześniej o tym nie mówiłem, ale wróciłem do centrum odwykowego, w którym się leczyłem wcześniej z uzależnienia od narkotyków, gdy miałem 25 lat. Wróciłem tam i odpoczywałem przez dwa tygodnie.

Bo właśnie rzuciłem pracę.

Wcześniej byłem stale w drodze przez 18 miesięcy pod rząd i myślałem, że jestem wypalony. Dużo pracowałem, ale nie szedłem naprzód. To mnie niszczyło. Wiele osób w moim otoczeniu mówiło, „Wypalasz się. Źle wyglądasz. Wyglądasz na zmęczonego”.

Zawsze gdzieś jeździłem, podróżowałem… Nie miałem życia. To nie było życie. Byłem w drodze, pełniłem służbę na DRODZE. I byłem nieszczęśliwy. Nie byłem związany z żadną kobietą i nie miałem szans na posiadanie dzieci, ponieważ żyłem w stylu cygańskim.

Wróciłem więc do tego centrum odwykowego i powiedziałem: „Potrzebuję po prostu miejsca, w którym mogę się zrelaksować”.

Byłem zagubiony… Przerażony… Byłem w okresie przejściowym.

Odchodziłem z jednej pracy, żeby pójść do innej – przy czym teraz miałem już pracować dla siebie. Wiedziałem, że nadszedł już na to czas, ale bałem się, bo jedyne oszczędności jakie miałem nie przekraczały wtedy 30 tys. dolarów. Nie było to dużo, a nie miałem też już wtedy regularnych dochodów.

Gdybyś spotkał teraz kogoś, kto jest w okresie przejściowym lub komu nie podoba się, to gdzie jest i chciałby coś z tym zrobić, jaką radę byś mu dał?

Im szybciej wykonasz ten ruch, tym lepiej. Zrób to, co robię każdego dnia… przestań myśleć i zrób to. Po prostu zrób to. Nikt tak naprawdę nie wie, co to znaczy… obecnie to tylko hasło reklamowe („just do it”).

Jeśli w ogóle odkryłem w sobie mistrzostwo w jakiejś dziedzinie, to myślę, że jestem blisko geniuszu w kwestiach marketingu. Choć nie chcę mówić w ten sposób o sobie.

Łamiesz wiele zasad, którymi kierują się tradycyjni handlowcy…

Jak myślisz, skąd bierze się Twoja błyskotliwość?

Nie chcę zabrzmieć arogancko, ale każdy może być geniuszem. Jeśli nie jesteś genialny w jakiejś dziedzinie, to nie przejąłeś nad nią kontroli, nie rozwijasz się w niej.

Kiedy sprzedawałem samochody, nie miałem budżetu reklamowego ani internetu. Zastanawiałem się więc, „Do kogo mogę zadzwonić, żeby kupił ode mnie samochód?” Starałem się osiągnąć swój cel.

Czy wtedy właśnie zacząłeś czuć, że twoje życie

zależy od tego, czy odniesiesz sukces KAŻDEGO dnia?

Jaką miałem alternatywę w dni, w których nie udało mi się nic sprzedać? Prawdopodobnie codziennie zażywać narkotyki.

Moje życie zależy teraz od moich wygranych, ponieważ uważam, że jest to wspólny mianownik wielu ludzi odnoszących wielkie sukcesy… rozwijają swój pomysł, jakby nie mieli innego wyjścia. Działaj tak jak byś nie miał żadnego planu B – to ta jedna rzecz, której w okresie przejściowym powinieneś się podjąć!

Uważam, że człowiek musi czuć zagrożenie, aby mieć motywację do działania. To uczucie niepokoju jest de facto zdrowe. Ten niewielki niepokój, paranoja czy jakkolwiek to nazwać, to kop motywacyjny – wymagany, abyś mógł zacząć robić nowe rzeczy.

Czy pieniądze zapewniają ci poczucie sukcesu?

Pieniądze dają mi poczucie pewności siebie – to jak portfel nieruchomości o wartości miliarda dolarów, których nikt nie może ci odebrać, nawet urząd skarbowy. A ponieważ rząd nie może mi jej odebrać, więc zawsze będę mógł na niej zarabiać!

Z drugiej strony istnieją też ludzie, którzy mają pieniądze, ale i tak są nieszczęśliwi.

Pieniądze NIE są jedynym źródłem sukcesu w życiu. Jednak stanowią jego część.

Bądź świetny,

GC

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Show Buttons
Hide Buttons