Miałem (Marcin) ostatnio przyjemność uczestniczyć w procesie zakupu używanego samochodu osobowego w Stanach Zjednoczonych.

Powstało z tego kilka ciekawych obserwacji, które będę chciał przekształcić w dwa posty tutaj oraz dwa filmiki wideo. Jeden na temat plusów w działaniach amerykańskich sprzedawców, drugi – na temat minusów.

Dzisiaj minusy – niestety było ich zdecydowanie więcej niż plusów! 🙁

  1. Brak znajomości oferty WŁASNYCH samochodów używanych – mieliśmy bardzo jasno sprecyzowane kryteria zakupu (marka, przebieg, stan, cena), a tylko jeden z pięcu dealerów przywitał nas ze spisaną LISTĄ używek w dłoni..!

Jak sprzedać, jeśli Twoim podstawowym narzędziem sprzedażowym jest.. spacer po parkingu samochodów używanych z klientem? Z pytaniem: „A może ten, na ustach?”

  1. Jazdy testowe zaczynały się od tego, że przyszły kierowca (a nie handlowiec!) siadał od razu za kierownicą… Efekt – handlowiec nie miał jak pokazać zalet i przewag auta, bo nad nim nie panował.

W idealnej sytuacji spod salonu wyjeżdza doradca, który przesiada się w bezpiecznym miejscu z potencjalnym klientem w drugiej części jazdy próbnej.

  1. Szczątkowy kontakt przez media społecznościowe i e-maila przed przyjazdem do USA

Niby każdy handlowiec zapewniał, że mamy „tak duży stok i tak dużą rotację, że nie ma sensu nastawiać się na jeden określony egzemplarz”, ale jak przyszło co do czego, to kupiliśmy u jedynego, który -dla nas- wygrał aukcję na okreśony samochod!

Jest XXI w. – jeżeli nie jesteś w stanie obsłużyć mnie należycie przez media społecznościowe i e-maila, pójdę do kogoś kto jest 🙂

  1. Szczątkowy follow-up

Jedyna forma follow-upu ze strony handlowcó, która nam się trafiła, to tekstowy sms z pytaniem: „I jak, podjeliście już może decyzję?”

Nie oczekuję fontanny i fajerwerków (a może trochę tak?), ale naprawdę można to było zdywersyfikować w formie choćby wiadomości wideo, linku do opisu kolejnego trafnego samochodu, czy maila z informacją o ubezpieczeniu (czego w zasadzie nie można się od dealerów w USA doprosić…)

Mimo wszystko, akcja została zakończona sukcesem, a samochód kupiony! 🙂

Szkoda tylko, że w dużej mierze pomimo działań handlowców, a nie dzięki nim!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Show Buttons
Hide Buttons