Violet Jessop.

Nie, mi też jeszcze do niedawna to imię i nazwisko nic nie mówiło. A okazuje się, że stoi za nim fascynująca i tragiczna, ale ostatecznie zwycięska historia młodej dziewczyny, pochodzenia – uwaga!- irlandzko-argentyńskiego.

We wrześniu 1911 Jessop pracowała jako pielęgniarka na pokładzie statku RMS Olympic, kiedy ten zderzył się na morzu z inną jednostką i zatonął. Uratowała się. Nie zmieniła zawodu. Sześć miesięcy później cieszyła się z niewątpliwego awansu – dostała się jako członek załogi na pierwszy transatlantycki rejs! Tak, był 1912 r. a statek nazywał się… Titanic. Violet przeżyła katastrofę Titanica, zagryzła zęby i … wróciła na morze. Jak pielęgniarka brytyjskiego Czerwonego Krzyża podczas działań w okresie I Wojny Światowej.

Na tym nie koniec. HMS Britannic, na który ją zaokrętowano, wpadł podczas działań zbrojnych na minę morską, wybuchł i poszedł na dno. Podobnie jak niektórzy inni uczestnicy tej wyprawy, Jessop przeżyła. Rany głowy nie powstrzymały ją przed tym, aby w niedługim czasie wrócić do służby na morzu. Bo tak postrzegała swoją pracę zawodową.

Może właśnie myślisz, że Violet Jessop to dopiero przynosiła innym pecha.

A może przeciwnie – że była dzieckiem szczęścia.

A ja napiszę, że dzisiaj, dla nas, w biznesie i sprzedaży, siostra Violet może być przykładem wytrwałości. Pokonywania poważnych przeciwności – tych z gatunku życia i śmierci. Przykładem nierezygnowania i zdecydowanego parcia do przodu. Pokonywania własnych słabości i obaw.

Niech ta opowieść doda Ci sił.

Jesteśmy w takim okresie historii ludzkości, że bardzo potrzeba nam wiary we własne możliwości. Potrzeba wytrwałości i codziennego, sumiennego realizowania swoich obowiązków. W ten sposób tworzą się dobre nawyki, które przynoszą słodkie owoce wytrwałości.

Masz zamiar poddać się i zrezygnować? Niech Cię ręka (boska) Violet Jessop broni!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Show Buttons
Hide Buttons