Zbieram oferty na nietypową wersję samochodu, do kupienia na drugim końcu Europy.

Nie dla siebie, post jest o czymś innym.

Po określeniu konfiguracji zaczynam dostawać oferty. Zwyczajowo, jedne wyższe inne niższe cenowo.

W żadnej nie ma terminów płatności, a przecież za darmo nikt mi auta nie wyda.

Piszę grzecznie maila (jak dotąd) z pytaniem.

Dostaję odpowiedź:

– Żeby podać terminy płatności, musimy z Tobą porozmawiać telefonicznie

– Ale ja nie jestem w Waszym kraju..

– Przykro mi, musimy.

– To dzwońcie, nawet teraz, mój numer to.. (tu numer).

Cisza. Cykady. Kurtyna (póki co). Nikt nie zadzwonił.

Myślałem, że już nic mnie w sprzedaży nie zdziwi, a tu taki zonk.

Grant Cardone mówi, że głównym powodem, dla którego procesy sprzedażowe się zatrzymują jest to, że dostawca nie oferuje potrzebnych kupującemu informacji.

Coś w tym musi być najwyraźniej.

A może czegoś nie widzę? Co sądzicie o tej sytuacji?

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Show Buttons
Hide Buttons